Długa podróż samochodem

Cześć Mamuśki! 😘 Opiszę Wam naszą podróż nad morze i jak poradziłyśmy sobie całkiem nieźle ją znieść. Odległość to 650km co na mnie nie robi żadnego wrażenia, ale z dzieckiem już trochę się obawiałam jak to zniesiemy, a szczególnie mała bo jest trochę „delikatna” i jak coś jej nie pasuje cały świat się o tym dowiaduje. Podróż zaczęliśmy o 4h rano wyjeżdżając spod Krakowa kierunek Gdańsk aby wykorzystać godziny spania. Córeczkę zapakowałam do fotelika w piżamie, obudziła się, ale nie płakała. Było ciemno kiedy wyruszyliśmy, ale się nie bała. Przez pierwszą godzinę siedziała spokojnie i obserwowała światła mijających samochodów, zasnęła ok 5h. Obudziła się o 7h i postanowiliśmy zrobić 1 postój bo widać było, że chce wyjść z samochodu. Przebrałam małą i dałam przygotowane wcześniej mleko z kaszką, mały spacerek. Przez następne dwie godziny jechała spokojna i następny postój zrobiliśmy o godz. 9h. Córeczka pobiegała sobie trochę po trawce przy zajeździe. Zasnęła znowu ok godz 10 na godzinkę. Po przebudzeniu dostała mus, skoczek i wtedy już zaczęła trochę marudzić, dlatego włączyłam jej bajkę ale po pół godzinie zaczęła popłakiwać i ja też już miałam dosyć bo nogi mi zaczęły lekko drętwieć a lędźwiowy napierniczał. Więc szkoda mi jej było. Dzięki Bogu zostało wtedy nam ok 40 min jazdy i jakoś dojechaliśmy. Oczywiście pierwsze po wyjściu z auta to puścić ją aby się wyszalała:) Mamy dobry fotelik Recaro i myślę że to też jego zasługa.

Ha, ale teraz to muszę opisać drogę powrotną, bo on trwała 12h! Wracaliśmy 18 sierpnia w niedzielę po długim weekendzie o czym wogóle zapomniałam bo ja nie chodzę jeszcze do pracy. Wiedziałam że musimy wyruszyć kiedy mała śpi, dlatego ranek spędziliśmy na plaży, mała się zmęczyła, dałam jej zupkę i w drogę. Była 12.30. Spała do 14h. Obudziła się z płaczem ale szybko podałam soczek i włączyłam bajkę. Ok 15h pierwszy postój na nasz obiad. Mała trochę się wybiegała również. Od 16h do 19h musiałam ją zabawić w samochodzie także były bajki, piosenki, zabawa z balonem i pluszak ami, i coś do przegryzienia. Nie marudziła zbytnio, a ja pomyślałam jaką to mam grzeczną córeczkę. O 19h. postój w miejscu gdzie był plac zabaw. Tata został z córką a ja w tym czasie przygotowałam na kolacje jej mleko. Zjedliśmy i do samochodu. Teraz to już z górki bo to był czas jej codziennego snu. Zasnęła szybko, kręciła się trochę od czasu do czasu jak i w łóżeczku to robi. Cały czas biedactwo w jednej pozycji, co ja sama nie wytrzymywałam ale chociaż mogłam zmieniać boki. Dojechaliśmy po 24h. Troszkę się rozbudziła przy przebieraniu w piżamę, ale jak poczuła poduszkę pod policzkiem odrazu zasnęła spowrotem.Także moje drogie Mamy można zabierać dziecko w podróże, ale wybieramy pory dnia czy nocy kiedy śpi, tak nie będzie świadome co się dzieje oraz myślę, że dobry wygodny fotelik to podstawa i wybieranie miejsc postoju gdzie dzie ko może się wyszaleć jeżeli oczywiście już chodzi:) 😘

Informacje o Mamapo40

Matka polka po 40, która chce podzielić się własnymi doświadczeniami późnego macierzyństwa i przedstawic blaski i cienie bycia Mamą
Ten wpis został opublikowany w kategorii dziecko, Późne macierzyństwo i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s