Mała bije

La imagen tiene un atributo ALT vacío; su nombre de archivo es img_20191205_071145-2.jpeg

Wczoraj „ciocie” w żłobku mi powiedziały, że mała pobiła jedną z nich, jak straciła cierpliwość gdy ciocia coś tam jej nie dała. Już we wrześniu jak zmieniła żłobek mała mnie oklepywała po głowie ale oduczyłam ja szybko za każdym razem jak podnosiła rączki ja ją za nie łapałam dosyć dosadnie i mówiąc poważnie, że nie wolno. Myślę że podejrzała w żłobku bo ja nie mam z kim się bić, bo tata jest w Niemczech 🙂 Skąd ona w ogóle wiedziała że bicie istnieje? Gdzie to podejrzała? W bajce? Takie pytania mi się nasuwają. Staram się kontrolować co widzi w telewizji, w ogóle mam chopla na punkcie jej wychowania. W końcu mam 40 lat i jestem perfekcjonistką. Na początku byłam wściekła, że bije, pomyślałam sobie, że może mam dziecko o złym charakterze i jeszcze tego mi brakowało! Ale myślę, że bunt dwulatka plus jej silny charakter (bo mogę tak już spokojnie określić) tworzą mieszankę wybuchową momentami. Trochę poczytałam o tym jak dwulatki nie mogą poradzić sobie z emocjami i stąd te wybuchy. Brak ojca pewnie też ma na to wpływ. Ja w większości czasu jestem przemęczona i poirytowana a mała zapewne to wyczuwa. ” Ciocie” również twierdzą, że wymusza, a jak coś chce i widzi że płaczem się nie da to robi z siebie poszkodowaną i twierdzą, że w życiu sobie poradzi, bo już wie jak manipulować:)! No, to choć tyle pocieszenia w tej całej sytuacji, bo starzy odejdą jak będzie młoda i musi wiedzieć jak dawać sobie radę w tym trudnym świecie. Ciocie wtedy ją ignorują i mała widząc, że z nimi nic nie ugra uspokaja się i wraca do zabawy. Znam to z domu, to wymuszanie. Rzuca się na podłogę przy byle okazji, ale już nauczyłam się ignorować, bo jeżeli interweniuje to jest gorzej. Często dostaje takich spazmów i ataków płaczu ze złości, że ja nie reaguje na jej zachowanie, ale czasami muszę podejść i ją pocieszać, bo nie uspokaja się sama i ten płacz jest taki przejmujący. Zastanawiam się, jak takie małe dziecko może mieć już tak ukierunkowane gusta, zachcianki , tak dobrze wiedzieć czego chce a czego nie. Skoro już teraz potrafi tak dobrze to komunikować i nawet często wymuszać. Przyznam, martwi mnie to i denerwuje, ale mam nadzieje, że to minie, że to bunt dwulatki bo gdybym miała to cały czas chybabym oszalała. Wiem, że jeszcze jest czas, ale wizja takiej rozbuntowanej nastolatki w domu mnie przeraża, bo już dziś jak czegoś nie chce to nie i koniec. I zastanawiam się – ” Jak ja sobie do cholery poradzę z małolatą kiedy będę miała 60 lat? No nie poradzę sobie”. Takie scenariusze przewijają mi się przez głowę, jak widzę, a raczej słyszę, co się dzieję u sąsiadki, która ma w domu nastolatkę. Tam też ojca niema, a młoda, ma chyba 14 lat, kłóci się co noc z Matką, wychodzi sobie wieczorami , itd. Jej Mama skarży mi się, że nie może sobie z nią poradzić. Myślę sobie- „Nie mogę dopuścić do tego, aby moja tak się zachowywała, przecież wszystko w moich rękach”. Wychowanie dziecka to takie trudne zadanie jakie musi spełnić każda Matka i przejść przez wszystkie te okresy. Jak sobie ponarzekam do koleżanki czy niedoszłej teściowej to często słyszę: „Jeszcze wszystko przed Tobą” – to żadne pocieszenie. Poczekamy, zobaczymy jakie to przygody z naszymi pociechami mamy do przeżycia;)

Informacje o Mamapo40

Matka polka po 40, która chce podzielić się własnymi doświadczeniami późnego macierzyństwa i przedstawic blaski i cienie bycia Mamą
Ten wpis został opublikowany w kategorii Późne macierzyństwo i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.