Jak ustawić tatę do pomocy przy dziecku?

Nie wiem jak u Was bo różne są domy i kobiety ale ja nie lubię prac domowych, bo dla nie to strata czasu…Ale ktoś to musi robić, bo w syfie żyć się nie da. Ja Matka i tata dziecka nie możemy się dogadać w wielu kwestiach. Tu niby chcemy dobra dla całej familii, a tu każde broni swojego ego i chciałby żyć jak kiedyś, czyli wychodzenie do restauracji kiedy się chce, praca, mało czasu w domu to i mało sprzątania, ale tak dalej się nie da bo pojawiła nam się kruszynka, która po restauracjach w nocy raczej chodzić nie będzie z nami! Fakt, że dziecko z jednej strony pogłębiło tylko nasze uczucie, ale z drugiej nadmiar obowiązków z jakimi się zmierzyliśmy w wieku 40 lat nas przerósł i też przyczynił się do częstszych sprzeczek. Ja już w ciąży zastanawiałam się jak to tata będzie współuczestniczył w obowiązkach domowych i dzwoniłam do starszych Mam po poradę. I słyszałam: „Zostawiaj go samego z córeczką, pokaż jak nakarmić, przewinąć itd” I tak robiłam, a tatko na początku bez większych oporów rzetelnie uczył się wszystkiego. Nagle musiał zacząć kąpać, przewijać dziecko, zmywać naczynia bo ja to na nim troszkę wymusiłam czując się pokrzywdzona jako kobieta, która sama ma to wszystko robić choć i tak już przecież zajmuje się dzieckiem. Ja wychodzę z założenia że tata, mąż czy niemąż powinien uczestniczyć choćby w małym stopniu w tych „domowych sprawach”, przecież też jest rodzicem i domownikiem.. tak bardzo podoba mu się równouprawnienie (aż za bardzo) to proszę. Tata ma inną kulturę bo jest Hiszpanem i to też nie pomaga nam dziś w zrozumieniu jak dzielić się tymi obowiązkami. Bo propaguje równouprawnienie w zarabianiu, w tym, że kobieta musi być niezależna itd., ale do obowiązków i do tego, że czasu dla siebie prawie niema przy małym dziecku to jakoś trudno było się przekonać;) W Hiszpanii, z tego co on znał ze swojego własnego domu, że mama wszystkim się zajmowała. Często, prawie codziennie stołował się u Mamy już jako dorosły. I tak dziś, może chciałby taką mamę zobaczyć we mnie, ale ja też jestem wygodnicka i sama bym też chciała taką mamę, albo pomoc:) A skoro się nie da to obowiązki trzeba podzielić między sobą, te nasze domowe i te przy dziecku. Tata dostał codzienne zmywanie naczyń i sprzątanie łazienki i ubikacji raz w tygodniu, ja ogarniałam resztę. A przy dziecku przewijanie i kąpanie na zmianę. Na początku bywało tak jakby nie zauważył, że mała zrobiła kupę choć czuć było ewidentnie i wtedy prosiłam przypominałam grzecznie: „Kochanie Twoja kolej”. Jak od czasu do czasu pobrudził się kupą, klął jak szewc, a ja się uśmiechałam do siebie myśląc: „Widzisz kochanie przez co przechodzimy , My kobiety?” Takie pomaganie przy dziecku wzbudza jeszcze większą więź ojca do dziecka, tata lepiej poznaje swoje dziecko. Jednego razu jak mała miała 3 miesiące miałam bardzo ważny egzamin 300 km od miejsca zamieszkania i musiałam być. Wiedziałam, że tata jest wprawiony w opiece nad córeczką i da sobie radę. Niewiele się zastanawiałam, ściągnęłam mleko, podzieliłam na dawki i pojechałam. Poradził sobie ze wszystkim, to nic, że co chwilę dzwonił, ale słyszałam w jego głosie, że był bardzo zaangażowany i bardzo się starał. Są takie kobiety, które nawet nie chcą by mężczyzna widział je przy porodzie i odsuwają go od tych matczynych rzeczy, ale to chyba już mniejszość. Ja nie jestem za tym, aby spędzać swój czas na sprzątaniu , gotowaniu itd, ale skoro nie stać na pomoc niestety.. musimy my:) Może nasze dzieci nie będą musiały tego robić, bo będą je wyręczać wszechobecne roboty i życzę im tego, aby miały więcej czasu na swoje pasje, życie, radość i spędzanie czasu bardziej ciekawie:)


A dziś to taty z nami niema bo pracuje w Niemczech. i zostałam sama z tym całym bajzlem;) Przyznaję, jestem przemęczona samotnym wychowywaniem ale to przejściowe, już ja sobie to odbije:)

Informacje o Mamapo40

Matka polka po 40, która chce podzielić się własnymi doświadczeniami późnego macierzyństwa i przedstawic blaski i cienie bycia Mamą
Notatka na marginesie | Ten wpis został opublikowany w kategorii Późne macierzyństwo i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Jak ustawić tatę do pomocy przy dziecku?

  1. ms.blond pisze:

    Pod względem pomocy przy niemowlęciu to ja nie mogę narzekać. Mój niemąż robił wszystko na równi że mną! Miałam depresję poporodową i on po prostu był mamą przez pewien czas. Ja bardzo bardzo długo nie obcinałam dziecku nawet paznokci. Zmieniał pieluchy, usypiał, wyciągał gile z nosa i oczywiście kąpał. Serio.
    Moja rodzina otwierała oczy ze zdziwienia a babki w przychodni prawie go w obraz oprawiały. Tak było.

  2. Mysza w sieci pisze:

    Mój Mąż po cesarce też musiał mi pomóc, miałam dużą i bardzo bolesną ranę bo Mały, przy swojej wadze 4400 i wzroście 59 cm, wymagał sporej przestrzeni do wyjęcia 😉 Mężu podawał mi synka do karmienia, przewijał, kąpał, wstawał w nocy i gdyby nie on nie mam pojęcia jak bym sobie poradziła. Już po miesiącu mogłam wyjść z domu na godzinę, na koncert, i ani przez moment nie obawiałam się, że chłopaki sobie nie poradzą. Jedynie paznokci nigdy Mąż mu nie obcinał, bo mówił że te paluszki są za małe i się boi 😉 Jak się panom da pole do popisu, to dają radę.

  3. Mysza w sieci pisze:

    p.s. odpisałam na maila 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s