Świąteczne pozdrawienia z Frankfurtu

Przyjechałyśmy do taty na Święta do miasteczka pod Frankfurtem, aby spędzić rodzinnie ten specjalny czas. Niunia ma bardzo dobry kontakt z tatą, lepszy niż ja;) Małe, czyste i zadbane miasteczko na północy Frankfurtu – Sulzbach zrobiło dobre wrażenie. Architektura niska z małymi ogródkami i wszystko pod nosem.. Restauracja, kawiarnia, sklep, apteka, chińszczyzna, pizzeria i park ze stawem i kaczkami. Tyle, że pogoda tragedia, 2 na 3 dni pada.. ja się nie przygotowałam, tzn. małej nic nie wzięłam i większość czasu przesiedziałyśmy w domu:( Ja się stresuję że mała niema kontaktu z rówieśnikami bo w taką pogodę trudno znaleźć dzieci na placu zabaw. Więc któregoś dnia zabraliśmy ją do sali zabaw https://halligalli-kelkheim.de/ Oczywiście pojechaliśmy też do Frankfurtu gdzie akurat w centrum był targ świąteczny i kupę ludzisk. Trudno było chodzić z wózkiem. Podpytałam mamę z Ukrainy, którą poznałam w parku jak im się żyję we Frankfurcie (jej i jej amerykańskiemu mężowi). Stwierdziła, że najtrudniej to znaleźć znajomych czy przyjaciół w Niemczech, tym bardziej we Frankfurcie, gdzie wszyscy tylko podążają za kasą i są bardzo zamknięci. Poza tym kasa i jakość życia ok. My rozważamy co dalej robić. Mój partner chce zostać ze względu na dobrą pracę, a potem emeryturę, a ja nie mam ochoty już uczyć się nowego języka i być znowu „na emigracji”, dlatego między nami jest niepewność, ale o tym czy się przeprowadzę jeszcze będę myśleć, to przecież bardzo ważna decyzja. Minusów jest bardzo bardzo dużo, a plusów to widzę tylko 2: kasa i rodzina razem. A ja potrzebuje czegoś więcej, ale to na inny wpis.

Jarmark świąteczny na placu Romer
Jarmark świąteczny na placu Romer, Frankfurt

Niemcy jako ludzie są uprzejmi, wychowani, co miło mnie zaskoczyło, ale wymagają znajomości ich języka, jak nie mówisz po niemiecku to tak jak ja odczuwam dystans. Zaczepiają moją córeczkę, uśmiechają się i naprawdę miło. To w miasteczku. Jeszczce 1 rzecz przykuła moją uwagę, to klimat i czyste powietrze, którego tak bardzo mi brakuje pod Krakowem. Klimat jest łagodniejszy niż w Polsce.

W centrum handlowym Taunus

Kupiliśmy choinkę i bombki i lampki, od razu cieplejszy nastrój. Jutro Wigilia.. jeszcze nie wiem co przygotuję.. Napewno jakąś rybę nie będę gotować dużo bo my dużo nie jemy. Następnie przyjeżdża rodzina od tatka .. Co mnie bardzo cieszy bo ja na dłuższą metę się nudzę jak tylko jesteśmy my:) taka jestem.. Lubię spotykać się biesiadowac, smiać z ludźmi. Jestem podekscytowana tymi świętami w nowym miejscu.. Życzę Wam Mamusie wesołych i spokojnych świąt w gronie najbliższych.. Do następnego… :*

Informacje o Mamapo40

Matka polka po 40, która chce podzielić się własnymi doświadczeniami późnego macierzyństwa i przedstawic blaski i cienie bycia Mamą
Ten wpis został opublikowany w kategorii madre a los 40, Mama po 40, Późne macierzyństwo i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.