Jak połączyć opiekę nad dzieckiem z pracą zawodową?

Cześć Mamusie. Ja już od kilku lat myślałam o tym aby zmienić zawód i robić to co lubię nawet jeżeli przyniesie mi to mniej kasy a najlepiej to na własny rachunek. Z wykształcenia ekonomistka i prace dotychczasowe szybko mnie nudziły i nie przynosiły satysfakcji. To, co wpłynęło na analize dotychczasowego życia to śmierć mojej Mamy, poczułam wtedy że życie mamy tylko jedno i takie krótkie, że nie warto robić tego w czym źle się czuję. Już dawno myślałam, że gdy kiedykolwiek będę miała dziecko (co nie było takie oczywiste) to chciałabym pracować z domu. Pierwszym moim zajęciem są tłumaczenia, które nawet lubię. Już żyjąc w Hiszpanii skończyłam podyplomowe na tłumacza, jednak jak wróciłam do Polski zaczęłam pracować w korporacji (gdzie m.in.tłumaczyłam). Praca dobrze płatna ale zajebiście stresująca. Szybko się wypalałam. Czułam że muszę coś zmienić bo tak pracować nie chce dłużej. Zawsze miałam pociąg do artystycznych zajęć, to przynosiło mi ukojenie i satysfakcję, dlatego zapisałam się na studia. „Architektura Krajobrazu „. Pamiętam moja przyjaciółka mi mówiła: „następne studia? Ty się weź do pracy!” Już na studiach poczułam, że to to. Tworzenie czegoś posługując się materią żywą, kreatywnością i techniką to zajęcie interdyscyplinarne w którym zawsze są jakieś wyzwania. W międzyczasie zaszłam w ciążę, brakowało mi rok do zakończenia studiów, a partner mieszkał na wiosce 300km dalej. Dlatego do 8 mca ciąży zostałam w Warszawie sama aby chodzić na studia, potem się przeprowadziłam. Na egzaminy końcowe pojechałam gdy mała miała 2 mce i udało mi się zdać. Zostało pisanie pracy dyplomowej. Zajęło mi to rok przy małym dziecku i nie będę pisała ile mnie to kosztowało. W końcu udało się, mam dyplom:) Powrotu do pracy już nie miałam, bo firma splajtowała i wiedziałam, że nie zmienię raz podjętej decyzji. Zresztą chce być przy dziecku jak najwięcej czasu, nie mamy babci ani rodziny blisko. Otworzyłam działalność korzystając z dofinansowania z Urzędu Pracy i teraz tylko muszę ją rozkręcać. Wiem, że pierwszy, drugi rok będą trudne, zapewne przyniosą straty, ale wpisane mam to w ryzyko. Mam obawy oczywiście i chciałbym mieć jak kiedyś spore miesięczne przychody, ale muszę przeczekać trudny okres, aby kiedyś cieszyć się niezależnością finansową. Tata nas wspiera dotychczas i jakoś leci..W międzyczasie tłumaczę ale główną działalnością jest projektowanie ogrodów.

Połączenie życia zawodowego z bycia Mamą jest trudne. Mamy pracujące na etacie często muszą chodzić na zwolnienia, a te które mogą liczyć na pomoc babci są szczęściarami. Nie wspominając o wszystkich źle przespanych nocach czy o karmieniu piersią. Niekiedy Matki szukające pracy są dyskryminowane, choć powinno być na odwrót, gdyż dowiódło się, że właśnie Matki to pracownice na medal: odpowiedzialne, zorganizowane, rzetelne. Jesteśmy lepszymi pracownikami niż niejeden mężczyzna czy bezdzietna kobieta, bo odpowiedzialność i szybkość to nasza dewiza. Wiele kobiet decyduje się na pozostanie w domu i prace z domu. Ja spróbuję i zobaczymy. Przynajmniej dopóki mieszkam na wsi:) Życzę sobie i Wam wytrwałości w łączeniu życia zawodowego z matczynym😘

Informacje o Mamapo40

Matka polka po 40, która chce podzielić się własnymi doświadczeniami późnego macierzyństwa i przedstawic blaski i cienie bycia Mamą
Ten wpis został opublikowany w kategorii Późne macierzyństwo i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.