O emigracji

Żyłam osiem lat w Hiszpanii i choć wróciłam 8 lat temu cały czas czuje się emigrantką. Nie wiem jak to wytłumaczyć, zapewne te osoby które są w podobnej sytuacji lub za granicą zawsze już będą czuły to”rozdwojenie”. Kiedy byłam w Polsce z wizytą, chciałam wracać do Hiszpanii i na odwrót. Nie wyjechałam „za kasą” tylko aby przeżyć przygodę ale potem zostałam m. in. dla kasy, ale tak naprawdę dla życia jakie tam poznałam. Słoneczna Hiszpania, gdzie życie płynie wolniej, więcej czasu dzieli się że znajomymi czy rodziną, przy stole, na imprezach, w restauracjach czy barach. Jest dużo słońca a ludzie są zawsze „bien” choćby nawet znaleźli się w tarapatach. Mają całkiem inne podejście do problemów własnych, nie ubolewają tak jak my, potrafią cieszyć się z innych rzeczy, zawsze jest dobra okazja do świętowania czy spotkania, najczęściej na zewnątrz:) a to „na kawkę „, a to „drinka”, a to na „małe co nieco”. Szczerze, brakuje mi tego, bo w Polsce mam całkowicie inny tryb życia: siedzenie w domu z dzieckiem:) z koleżankami widuje się b. rzadko bo mieszkają 300 km ode mnie. Tu, gdzie mieszkam też już znam kogoś ale nie ma spotkań tylko rozmowy na ulicy itp. Wszyscy skupieni na pracy i rodzinie. W Hiszpanii (że względu na klimat i kulturę) małe dzieci spędzają czas na zewnątrz z rodzicami, widujemy je wieczorami w pubach czy restauracjach. Różnie też ubierają dzieci, gdyż są różne narodowości w Hiszpanii, trochę wiatru i widzisz jedne bobaski w czapach, swetrach i butach inne bez czapki i butów. Place zabaw w lato najpełniejsze są o godzinie 20! Także co kraj to obyczaj a ten kierowany jest pogodą.

Ale żeby nie było, że tylko wychwalam zagranicę. W Polsce bardzo dużo się zmieniło od kiedy ja wyjechałam w 2004 roku i przypominamy już miasta zachodnie. Piszę tu bardziej o wyglądzie miast, miasteczek, infrastrukturze, o wzroście gospodarczym w ogóle. Co mnie bardzo cieszy i dlatego jeszcze tu przebywam. To, co mnie urzekło to nasza przyroda jeszcze miejscami dzika. Tu gdzie mieszkam widuje sarny, dziki, bażanty i wiem że wiele jest takich miejsc w Polsce, ale to się zmieni, to tylko kwestia czasu. To co nas różni jako naród to że dystansujemy się do innych ludzi, w Polsce przetrwają stare przyjaźnie ale nie nawiązuje się tu znajomości na codzień jak w Hiszpanii. Pozamykane osiedla, ogrodzone domy z tujami na 5 metrów wys., tylko „dzień dobry”, a i nie zawsze z sąsiadami, bo tak naprawdę widzimy w nim może nie wroga, ale kogoś obcego. Na Majorce sąsiedzi organizują wspólne kolacje na ulicy. Ja mam taką cichą nadzieję, że zmiany klimatu w Polsce będą miały jakiś pozytywny aspekt w tym, że słońce otworzy nasze serca i lżejsze podejście do życia, a przede wszystkim więcej będziemy uśmiechać się do siebie. Jesteśmy zaciętym narodem co przydaje nam się to w obronie własnych interesów (np na forum światowym) ale w stosunkach międzyludzkich na szczeblu podwórkowym powinno być więcej życzliwości. Nie krytykuje ani nie porównuję bo Hiszpanie też mają wady;) Na pewno na plus u nas jest punktualność, dotrzymywanie słowa, rzetelność i pracowitość 🙂

Co się tyczy dzieci, moim skromnym zdaniem dzieciom w Hiszpanii za dużo się pobłaża, bo traktowane są jak króle domu. Mam wrażenie, że „robią co chcą”. Tam ta liberalność i bezstresowe wychowywanie odbija się na nich. Dzieciom z reguły się nie odmawia. Dzieci są kapryśne, rozkrzyczane, swobodne, mają bardzo duże poczucie pewności siebie. To nie krytyka, opisuje, to co widziałam, nawet w rodzinie mojego partnera. Inna kultura i inne podejście do sprawy. Tyle.

System edukacyjny w szkołach od podstawowej po średnią jest również bardzo wymagający, często dzieci tak jak dorośli w pracy, chodzą do szkoły na dwie zmiany od 9 do 12, potem od 15 do 17, mają siestę:) Następnie w domu uczą się do częstych egzaminów i odrabiają zadane lekcje. Wakacje podobnie jak w PL.

Macierzyński (o ile to się nie zmieniło, ale nic mi o tym nie wiadomo) to tylko 4 miesiące, dlatego większość bobasów szybko trafia do żłobka. Dziadki też pomagają.

Nie ma 500 plus, choć jakieś upusty przy szkołach półpaństwowych i materiałach szkolnych.

Jak to ze wszystkim bywa w Hiszpanii życie może i jest ciekawsze, lżejsze, jest ciepło, ludzie są z reguły ustosunkowani przyjaźnie, ale też są minusy. Pracodawca hiszpański wymaga dużo ale i często brakuje mu ogłady w stosunku do swoich pracowników. Osobiście doznałam i znam przypadki kiedy pracodawca zwyczajnie oszukiwał w wypłacaniu należności, nie piszę tu o ustalonej pensji , bo ta jest święta, ale o nadgodzinach, wakacjach i innych dodatkach, które łatwo ominąć w umowie. Na szczęście każdy sektor ma ustalone pensje minimalne i ma związki zawodowe, gdzie można się zwrócić o pomoc. Znam kilka przypadków wygranych spraw sądowych przez oszukanych polaków.

Na pewno pod tym względem jest lepiej w Niemczech, Anglii czy nawet w Polsce.

Vista previa(abre en una nueva pestaña)

Nie ma rajów, i nie zawsze jest lepiej tam gdzie nas niema. W Polsce choć system mnie wkurza, czuje się bezpiecznie, bo niema terroryzmu, jest dużo więcej biurokracji, ale dzięki temu mam wrażenie, że wszystko jest bardziej poukładane. W Hiszpanii jest dużo samowolki pod tym względem, często w urzędach nie otrzymujesz całkowitej informacji lub sprzeczne informacje. Tu sama mogę skonsultować moją wątpliwość szukając w regulującej ustawie, lub w ostateczności u adwokata. W Hiszpanii ustawy nawzajem się wykluczają i szukaj wiatru w polu!

Pamiętam ile razy ta ignorancja doprowadzała mnie do szału, bo ja polka przyzwyczajona jestem do jasnej, konkretnej informacji, a tu rzadko jesteś pewna czegokolwiek na 100%:) im to nie przeszkadza..ale poszłam na plażę i zrelaksowałam się i złość mi przechodziła.

Jeżeli ktoś myśli o przeprowadzce do Hiszpanii to polecam, bo żyje się łatwiej i przyjemniej, choć zaznaczam, że czasami jest trudno, bo nie jesteś u siebie, trzeba mieć dużo dystansu i dać na luz:)

Mogłabym dużo pisać o Hiszpanii, ale muszę wracać do pracy. Buziaki. c.d.n.

Informacje o Mamapo40

Matka polka po 40, która chce podzielić się własnymi doświadczeniami późnego macierzyństwa i przedstawic blaski i cienie bycia Mamą
Ten wpis został opublikowany w kategorii Emigracja, Późne macierzyństwo i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „O emigracji

  1. Seeker pisze:

    Ale super wpis! Tyle informacji w nim zawarłaś 🙂 Domyslam sie, ze slonce i spacer po plazy potrafia ukoić nerwy 🙂

  2. Hiszpania to piękny kraj. Choć teraz bardzo ciężko odczuwa skutki wirusa. Sama jestem na emigracji i często tęsknię za naszą Polską.
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s