Kolejny dzień czekania

Hej, jakiś trudno mi się zebrać do pisania bo te 1 godzinę jaka uzbieram w ciągu dnia z dwulatką poświęcam na mój własny projekt. Wcześnie się kładę spać a i w dzień z małą śpię.. Ah  stara matka szybko się męczy.. Ale jestem pozytywna. Dziś się cieszę że mogę wyjść normalnie na spacer i do lasu.. (wczoraj zaczęłam pisać tego posta, a dziś to jest zabronione!) wiem że w mieście to trudniejsze. Ale też zdaje sobie sprawę że potrzebuje zmiany życiowej. Sama na odludziu, w dodatku działalność w której pokładałam taką nadzieję nie może ruszyć z kopyta bo z małą w domu to tylko mogę drzemkę se uciąć w ciągu dnia, abym wystarczyło mi sił do wieczora:)

Supermarket Mercadona w Hiszpanii

co do samej epidemii.. Mam informacje z Niemczech że tam nie ma takich restrykcji, ludzie mogą wychodzić tylko nie gromadzić się, życie toczy się dalej pomimo tego że jest ponad 70tys. zakażonych (wczoraj). Dlaczego? Bo są przygotowani na obsługę chorych, nie panikują. W Polsce też nie spotykamy się tak jak w Hiszpanii czy we Włoszech, moim zdaniem te zakazy to tylko przedłużą epidemie u nas. Daje do myślenia jak niewydolna jest nasza służba zdrowia i gdzie powinny iść pieniądze. Niepokojące są wiadomości, że ludzie pozostają bez obsługi sanitarnej, odsyłani do lekarzy, co nieraz kończy się tragicznie. W tym państwie naprawdę coś bardzo szwankuje! Ah.. szkoda pisać..ale mam poczucie zagrożenia nie wirusem, ale niewydolnością służb.

Ludzie zaczynają się buntować ..i dobrze bo w słusznych kwestiach. Ludzie zaczynają też się łączyć w trudnych czasach, pomagać:) no nie wszyscy, ale zamiast myśleć o tym na co wydać kasę widzimy inne jak istotne teraz potrzeby..może ten wirus czegoś nauczy niektórych. Oby!

Kończą mi się pomysły jak zabawić córkę więc często kończy się na tablecie.. lub bajkach. Niech uczy się nowych technologii.. bo to przyszłość.;p Jeszcze pierwszy tydzień to codziennie inne zabawy, a to wycinanki, rysowanki, przebieranki itd. Nawet wypieki robiłam! Teraz trochę mi już wszystko jedno jak spędzi godzinę czy więcej przed TV. Dopadło mnie zmęczenie materiału:) Jakby nie było mam więcej pracy przy małej, a gotowanie i sprzątanie to nie moje ulubione zajęcia:) Moja niedoszła teściowa doradza mi, abym za bardzo nie wymagała od córeczki w ten trudny dla niej również czas..więc tak robię.

Przymulona chodzę i w piżamie całe dnie.. No tylko na spacer się przebieram..albo do sklepu, gdzie muszę iść z małą..nie mam wyjścia. Choć zachowuje środki ostrożności, mała nie chce ani maseczki ani chusteczki na nosie, trudno…jak nie mogę wszystkiego mieć pod kontrolą to będzie co ma być.

to tyle na dziś..trzymajcie się cieplutko i głowy do góry..:)

Informacje o Mamapo40

Matka polka po 40, która chce podzielić się własnymi doświadczeniami późnego macierzyństwa i przedstawic blaski i cienie bycia Mamą
Ten wpis został opublikowany w kategorii Późne macierzyństwo. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.