Kot też dziecko

Lubię koty i już miałam kilka. Pierwsza kotka pokochała bardziej moją mamę niż mnie bo ja byłam żywotną nastolatką, a jej to przeszkadzało.  Na obczyźnie nie miałam zwierząt nie licząc dwóch złotych rybek, które szybko zdechły, nie wiem do dziś dlaczego. Kilka lat temu zakochałam się w rasie kotów brytyjskich bardzo w Polsce popularnych i wzięłam malutką koteczkę, którą traktowała jak dziecko, (to była moja wprawa;) wszędzie woziłam, chodziłam z nią na spacery, aby miała rozrywkę i aby nie było jej smutno samej w domu. Niestety po 4 miesiącach zachorowała na FIPa. Chciałam ratować za wszelką cenę, przez miesiąc jeździłam po lekarzach niestety zalecenie było jedno – uśpić. Potem jak już była niunia na świecie i miała 7 mcy wzięliśmy inna kotkę 3miesieczną (możecie ją zobaczyć na jednym z pierwszych postów), niefortunnie zjadła tasiemkę i podczas gastroskopii już się nie wybudziła. Ale do czego zmierzam.. mały kotek jest jak dziecko, musisz na niego uważać, nie zostawiać samego, bawić się z nim, no i sprzątać po nim.  Stresowałam się  często dopóki kotka nie podrosła. Kotki, szczególnie hodowlane, mają delikatną naturę i szybko się stresują, są strachliwe. Pamiętam ile radości sprawiało mi w dzieciństwie obcowanie że zwierzętami.. dlatego też że względu na córkę postanowiłam tym razem zaadoptować Borysa w http://underleyhall.pl/ hodowli, którą polecam z całego serca. Kotek spodobał mi się od pierwszego wejrzenia. Miał już 1 rok 3 mce więc pomyślałam  że przynajmniej ułożony nie trzeba uczyć wszystkiego…a jednak. Moja mała z natury głośna  nie podpadła kotkowi.. Szybkie ruchy, krzyk i pisk działały na niego jak na byka w nowym otoczeniu. Ja się o niego martwiłam i o córę bo ta latała za nim nieświadoma a ten fuczał na nią. Kilka telefonow do hodowcy, która mnie uspokajała, że nie zaatakuje córki tylko się wycofa. Ja wiem, że brytki są spokojne i dlatego polecane do dzieci, ale sytuacja mnie niepokoiła. Do tego stopnia, że mój stres o małą doprowadził do tego, że zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam. Czytałam dużo o adaptacji kotów doorosych do dzieci i jak należy postępować. Zrobiłam mu 3 kryjówki, w miejscach gdzie córa nie miała dostępu i tam się chował, nieraz nie wychodził pół dnia jak była w domu. Omijał ją z daleka. W nocy ok 4-5h przychodził i przychodzi do mnie na mizianie i mnie budzi. Klnę, bo córka przestała mnie budzić to teraz kot.. Mijał czas, ja pracowałam nad relacją kot – córka, co jest dodatkowym wysiłkiem!  Dawałam jej smakołyki aby mu podawała, przy niej bawiłam się z nim.. Przestał fuczeć, ale omijał ją. Po dwóch miesiącach zaczął siadać w pobliżu gdzie się bawiła i przyglądać się jej. Córka już traktowała go neutralnie, bo co to za zabawa skoro kot przed nią zmyka. Po 3 miesiącach wszystko wygląda inaczej.. Może nie są funfelami ale córka może go dotknąć pogłaskać a nawet przytulić.. Tak jej pokazuje, że do zwierząt z szacunkiem, bo kilka razy za ogon pociągnęła. Borys jak ma dość delikatnie się wyślizguje z jej ramion, ale już nie ucieka. Nawet nieraz postawi ogon do góry albo się o nią otrze:)

Na wakacjach
Borys

Ma specyficzny charakter, jak to kot. Przyjdzie na głaskanki kiedy chce i jest bardzo wybredny.. tylko jedna marka najlepszej karmy.. Buff więc jak z dzieckiem bo i czesać trzeba i bawić się. Ma kilka zabawek ale tylko jedną się bawi. Często przychodzi i miauczy jakby czegoś chciał ale najczęściej to o zabawę chodzi i o uwagę. Wiem, wiem lepiej dwa koty niż jeden, zajęłyby się sobą ale ja takiej opcji nie rozważam. Zresztą już w hodowli stronił od kotów. Dodatkowo to sprzątam częściej bo Borys gubi sierść jak żaden inny, sierść jest wszędzie! Kuwetę ogarnąć muszę dwa razy dziennie, miseczki myć. Także ja matka wiecznie narzekajaca na tyle obowiązków zafundowałam sobie dodatkowe:) ale kiedy przyjdzie wdzięczny, tuli się lub leży obok, ja normalnie się relaksuje..

Co do hodowli to również polecam https://luna-gatto.pl/

Informacje o Mamapo40

Matka polka po 40, która chce podzielić się własnymi doświadczeniami późnego macierzyństwa i przedstawic blaski i cienie bycia Mamą
Ten wpis został opublikowany w kategorii Późne macierzyństwo i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Kot też dziecko

  1. Hej! Masz rację, że z kotem to jak z dzieckiem 🙂 Ile nocy nieprzespanych bo kot się czegoś najadł wymiotuję 😂 Ile czasu trzeba poświęcić, by czegoś nauczyć, z czymś oswoić, zwłaszcza jak się weźmie przybłędę, która prosi o ciągłą atencję. Ale wzamian ma się towarzysza i kociego przyjaciela ❤️

    Zapraszam do siebie 😉

  2. cieniewiatru pisze:

    fajny jest 🙂
    u nas owczarek kaukaski wabił się Borys i tak to imię gdzieś w nas zostało, że teraz na Igora zdarza się wołać Borys 😉

  3. dotka40 pisze:

    Ja mam kotkę pierwsza w moim życiu, zawsze byłam psiarą, cała rodzina w niej zakochana, niestety nie lubi małych dzieci takich do 6 roku życia, jak była siostra z Elizą to trzeba było mieć oczy na około głowy bo mała chciała się bawić z kotką a ona atakowała. Inaczej jest z synem ale być może dlatego, że Filip miał 10 lat jak do nas przyjechała miała 6 tygodni i razem się wychowywali. Teraz ma już 4 lata to zrobiła się bardziej leniwa i częściej szuka pretekstu żeby przyjść się połasić

  4. Mysza w sieci pisze:

    Ładny kotek 🙂 Ja bym bardzo chciała mieć kota, ale nasz tryb życia na razie wyklucza zwierzęta. No i z tego co widzę, to opieka wcale do łatwych nie należy..

    • Mamapo40 pisze:

      Ale jak już sobie kotka ułożysz to ja sądzę że nie ma tyle pracy..A jak wychodzący to sam się wybawi na zewnątrz. Dla mnie bez ogródka to lepsza wersja niż pies. A jak jedziemy gdzies to mamy sąsiadów którzy przyjdą i nakarmią:)

  5. ms.blond pisze:

    No jak mnie nasza kocia zaczęła budzić o 4 rano, pomyślalam że jest jak niemowle.
    Teraz ma już 8 miesięcy i trochę jest spokojniej. Oczywiście budzi mnie w nocy, ale pogłaskam ją trochę i daje spokój albo idzie na okno patrzy na ptaszki. Dzis jeden usiadł jej na parapecie. Ale skrzeczała.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s