Krzyk i pisk!

Moja mała krzyczy wniebogłosy, ale to tak że trzeszczy w uszach.. Jak coś jest nie po jej myśli zaczyna koncert taki, że nieraz myślę że sąsiedzi wezwą policję, bo pomyślą że ją maltretujemy albo co.. Jakby ktoś chciał zmierzyć głośność myślę że zabrakłoby decybeli na miarce:) Na początku to normalnie nas przestraszał taki wrzask znienacka . Raz tata prowadząc samochód tak się przestraszył że stracił na chwilę kierownicę.. A na dodatek bardzo często nie rozumiemy dlaczego tak reaguje..I tylko jej znany jest powód którego nam nie zdradza nawet jak ją pytamy. Kiedyś tylko płakała, a teraz piszczy i krzyczy i nie można jej uspokoić, bo nawet jak próbuje zapytać, przytulić itp pogarszam sprawę.. I często muszę zostawić aż sama ochłonie gdy coś innego pochłonie jej uwagę. To jest irytujące, nie powiem ale nauczyłam się zachowywać spokój. Mam nadzieję że to taki etap, że chce wywrzeć na nas presję.. bo nie wyobrażam sobie że to nie minie. Czy Wy też tak miałyście?.. Dzwonię do mojej ciotki mentorki co twierdzi że dzieci dziś są bardziej roszczeniowe, ciągle domagają się czegoś, uwagi, bardzo jasno wyrażają niezadowolenie, marudzą, piszczą. A wszystko to bo mają dużo więcej stymulów, bodźców.. ciągłe zajęcia, dojrzewają szybciej umysłowo..ale czy emocjonalnie? Kiedyś „dzieci głosu nie miały” – co pewnie Mamy w moim wieku pamiętają, że…. byłyśmy innymi dziećmi.

Dziś krzyczała dobre 20 min.. I po 2,3 próbach uspojenia dałam sobie spokój. I rzeczywiście im więcej nadskakujemy w takich momentach krzyk staje się nie do zniesienia, dlatego daję na luz.. Tak dużo jeszcze przed nami nauki wychowania.. znam przypadek dorosłego kolegi który wspomina że jak płakał jako dziecko rodzice zostawiali go samego w pokoju dopóki się nie uspokoił. I na dobre mu to nie wyszło, ma problemy w okazywaniu emocji.. Gdzie zatem jest ta granica? Nadskakiwać nie, pozostawić samej także nie. Uf.. to nie łatwe dla matki, szczególnie takiej starszej, która chce aby wszystko było perfekcyjnie ale nikt z nas przecież nie jest perfekcyjny…

Informacje o Mamapo40

Matka polka po 40, która chce podzielić się własnymi doświadczeniami późnego macierzyństwa i przedstawic blaski i cienie bycia Mamą
Ten wpis został opublikowany w kategorii Późne macierzyństwo. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Krzyk i pisk!

  1. Mysza w sieci pisze:

    Nie mieliśmy w ogóle takich krzyków, jedynie płacz.. Ale każde dziecko ma swój sposób na emocje. Wydaje mi się, że skoro zabieganie czy uspokajanie nie pomaga, to może po prostu być obok.. Powodzenia wśród tych decybeli 🙂

  2. ms.blond pisze:

    No u nas to samo. Młody od poczatku był rozdarty. I tak mu niestety zostało. Mam wyrozumiałych sąsiadów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s