Żłobek dobrem na całe zło??

Dzień dobry! Dziś opowiem Ci o tym jak postanowiłam oddać córeczkę do żłobka i nie dlatego, że idę do pracy (mój pracodawca splajtował podczas mojego urlopu macierzyńskiego), ale dlatego, że chcę mieć trochę czasu dla siebie, aby zaspokajać moje potrzeby ( nie krytykuj proszę;) Zwariowałabym w takim rytmie 24h/ dobę opiekować się dzieckiem bez pomocy, to już nie te siły. Córeczka zostaje tylko do 14h w żłobku.

Ale do rzeczy. W wieku 1 rok i 2 miesiące, dokładnie 5.03 córeczka zaczęła okres adaptacyjny w  Ekożłobek , który trwał 3 dni rozrzucone w trzech tygodniach. Dnia 7.03 zaczął się katar, który trwa do dziś, czyli 2 miesiące z różną intensywnością. Tutaj muszę zaznaczyć, że córeczka nie chorowała przed pójściem do żłobka, a ja jestem zwolenniczką hartowania siebie i mojego dziecka, dlatego mróz, deszcz, śnieg spacer z noworodkiem i niemowlakiem był codziennie obowiązkowo. Katar, -ktoś powie, to przecież nie choroba! Ha, no nie, ale może do niej prowadzić i trzeba temu zapobiegać, aby gluty nie przeniosły się na płuca, bo wtedy infekcja murowana. A ponieważ taki maluch nie umie smarkać, musisz mu pomagać pozbyć się glutów za pomocą aspiratora. Poza tym musisz: robić inhalacje 3 x dziennie, my stosowałyśmy najpierw z soli fizjologicznej, następnie z soli + ectoiną, potem z rumianku, oklepywać, smarować dzieciaczka maściami typu Vicvaporub ale dla dzieci, smarować maścią pod noskiem, chodzić za małą z chusteczką, co chwilę wycierać spływające i wiszące gile, nawilżać powietrze, podnieść stronę łóżeczka tam gdzie główka do góry, aby spływał do środka, bo biedactwo nie może oddychać w nocy, odciągać gluty, ja w najgorszych momentach odciągałam  co 15 min i się dziwiłam skąd to tyle się produkuje i tyle dni pod rząd? Dziecku również lecą łzy z oczu, jest podrażnione, zirytowane, płaczące, marudzące, a Ty zarobiona. Chodzi za Tobą z błagalnymi oczkami płacząc wyciąga rączki abyś wzięła ją na ręce, bo mu źle. W nocy mała się budziła po kilka razy i płakała, bo nie mogła oddychać. Oddycha świszcząc, nawet po odciąganiu. Nie lubi odciągania, więc każde podejście to odrębna wojna z płaczem i wykręcaniem głowy. Koleżanka mówi: jak dziecko jest chore, to wiesz, kiedy leki podać, i że przeminie szybko,  katar to jest udręka. I racja. Bo dziecko nawet podczas snu się męczy i Ty nie możesz spokojnie usnąć jak słyszysz ten chargot.

W żłobku wiadomo dużo dzieci i nie jesteś w stanie uchronić swojej pociechy, dlatego musi przejść przez to, aby organizm nauczył się sam bronić i  uodpornić. Dzieci, które zaczynają od przedszkola też to przechodzą..mówią, że tak chorobowo jest ok roku. A chorób jest wiele: wirusy żołądkowe, bakterie, przeziębienia, ospy, zapalenia uszu…itd Zobaczymy, na razie poważniejszych chorób nie przynosiła, ale wszystko przed nami.

Reasumując, nie żałuję decyzji o oddaniu małej do żłobka teraz, kiedy jeszcze nie pracuje, wolę poświęcić ten czas na ”przechorowanie wszystkiego co możliwe”. Momentami mi jej brakuje, ale zaraz myślę, że właśnie mogę coś spokojnie napisać czy w ogóle nic nie robić:) Jestem spokojna, bo zaadoptowała się szybko, płakała tylko kilka razy jak ją zostawiałam, ale zaraz po wyjściu ze żłobka z bolącym sercem dostawałam zdjęcie jak się bawi. „Ciocie” są fajne i koleżanki i koledzy również. W domu Mama nie ma całego dnia na zabawę, bo musi robić też inne rzeczy, w żłobku bawi się z innymi. Teraz nie muszę gotować tak często i w końcu pomyśleć troszeczkę o sobie i wszystkim Mamom to polecam i zalecam – dbajcie o własne potrzeby, bo dajecie 100% siebie, ale potem należy się naładować!

 

O Mamapo40

Matka polka po 40, która chce podzielić się własnymi doświadczeniami późnego macierzyństwa i przedstawic blaski i cienie bycia Mamą
Ten wpis został opublikowany w kategorii catarro, guardería, late mother, madre tardia, Późne macierzyństwo i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Leave a Reply