Kim bym była bez dziecka?

Nieraz zastanawiam się jakby moje życie potoczyło się bez dziecka. Wiem kim bym była bez mojej córki.. Oddałabym się karierze i wspinała po szczeblach na górę.. Zadufana w sobie Pani menadżer lub nawet dyrektor.. Tak tak.. bo ambicja jest moim motorem.. . Dwa fakultety, kursy, języki.. Lubię się uczyć… przyznam i zawsze stawiałam poprzeczki przed sobą. Sens tego byłby taki że żyłabym dla siebie, sobie dogadzała, ale za pewne miałabym pustkę w środku. Chodziłabym na imprezy z koleżankami bezdzietnymi, jeździłabym po świecie, siłownia, sauna itd. Kupowałabym sobie markowe ciuchy i inwestowała w siebie.. Taka bym była, wizka całkiem niezła, prawda? Ale Bóg dał mi dziecko i to one

dziś jest moim motorem i wyznacza mi harmonogram dnia. Choć córa codziennie mnie wkurza, moje życie nabrało sensu, koloru, emocji. Choć nie mam czasu na pracowanie po 10 godzin i finanse nie te co wcześniej, moje życie wypełnia śmiech, zabawa, dzielenie czasu z małą istotką. W tym wszystkim nie zapominam o sobie, O NIE!, jeszcze tkwi we mnie coś z egoistki.. Kiedy mogę idę biegać, pływać, zrelaksować się, zatroszczyć się o siebie.

Mama musi być szczęśliwa!

Nieraz jako Matka, i samotna przez większość czasu, czuje że jest trudno i mam doły.. ale zaraz stawiam się to pionu! Wiem, że dziś jestem jeszcze bardziej silniejsza niż kiedyś i nie mogę pozwolić sobie na słabość. Bardziej opanowana.. O tak! Ta znerwicowana egoistka dziś jest oazą wewnętrznego spokoju i dojrzała emocjonalnie. Nie potrzebuje już jogi aby znaleźć spokój.. Gdy mała ma atak histerii, matka automatycznie uspokaja się bo wie, że nerwy tylko pogorszą sytuację..Przy spokojnej mamie dziecko szybciej się uspokoi, znajdzie ukojenie, choć nie powiem nauka opanowania nerwów była trudna ale instynkt macierzyński mną kierował, no i praktyka jogi też. Poza tym córka wyznacza mi moje cele w życiu- wychować jak najlepiej i dać lepszy start w życiu niż sama miałam

Matka na czele

Nauka samej siebie

Czyż jako Mama nie uczysz się siebie? Swoich emocji, zachowań? Rozwijasz się jako osoba, jako człowiek. To jest ciągły ROZWÓJ OSOBISTY, który nieświadomie wykorzystujesz w innych sytuacjach życia nie tylko w matkowaniu. Codziennie stajesz przed wyborami, decyzjami, problemami, które MUSISZ rozwiązać, nie masz wyjścia bo dotyczą jednostki ludzkiej, nie materii.

Także Mamo, każdego dnia stajesz się lepszą wersją samej siebie, a dziecko z tego czerpie i kopiuje.

A jeżeli sama wychowujesz dzieci, to pamiętaj, co nas nie zabije nas wzmocni, a Ty kochana musisz zdać sobie sprawę ile jesteś warta! A jak już wiesz ile to z tą wiarą wyjdź do ludzi, patrz z ufnością przed siebie nie pozwól aby inni szargali Tobą, bo takie jest przekonanie wśród społeczeństwa w Polsce (podkreślam), matka samotna – biedna i słaba kobieta.

Jeżeli nie znajdujesz argumentów aby podnieść swoją samoocenę to czytaj TU:

wychowując samotnie i ogarniając ten rozgardiasz życiowy udowadniasz ile jesteś warta! MILIONY!

Wbij sobie to do głowy i żyj z tą świadomością!

Nieraz samotna ma więcej spokoju niż mężata;)

Buziaki Mateczki! Miłego dnia!


O Mamapo40

Matka polka po 40, która chce podzielić się własnymi doświadczeniami późnego macierzyństwa i przedstawic blaski i cienie bycia Mamą
Ten wpis został opublikowany w kategorii Późne macierzyństwo. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Leave a Reply