Upały

Ten post poniżej pisałam na Majorce w lipcu.. zaczęłam i nie skończyłam.. ale okoliczności podobne więc się dzielę..

Cześć, jesteśmy u babci na Majorce jak co roku. Co roku staram się nie planować wizyty u babci ani w lipcu ani w sierpniu ze względu na upały, ale teraz to nie upały dyktowały warunki a pandemia. Im jestem starsza tym bardziej mi dokucza wyższa temperatura. Najpierw o podróży: więc byłam zaskoczona że samolot w 70% zapełniony. Ludzie się nie boją, a myślałam że będzie mało ludzi. Na lotnisku w Balicach były puchy, a jednak w samolocie okazało się że jest nas dużo, na 180 miejsc, 100 zajętych. Na lotnisku w Palmie może nie tłumy jak zwykle, ale ludzi sporo… Nie będę się wypowiadała co myślę o otwarciu turystyki zagranicznej w dobie pandemii, nie popieram ale kasa rządzi. Jak wyszliśmy z lotniska uderzył nas obuch-ściana stojącego gorącego powietrza w którym ciężko się oddycha. Mała ucieszyła się na widok babci, poznała ją choć pół roku nie widziała na żywo. Jak dojechaliśmy do domu, z początku wstydziła się dziadka, a może troszkę się bała, pierwsze 2 minuty , bo starszy człowiek wiadomo.. nie ładny. Temperatura w dzień do 35 stopni, ale jesteśmy w środku wyspy, nie przy morzu.. i tu się odczuwana mocniej. Rano, wieczór i noc ochładza się, choć pierwsza noc była gorąca i nie mogłam spać. Przed południem babcia zamyka wszystkie okna i często okiennice i panuje mrok w mieszkaniu.. ale jest chłodno. Trudno wyjść w południe z domu.. bo masz wrażenie że pali ci ciało żywym ogniem a świerszcze grają jak szalone. Po południu klimatyzacja chodzi w domu w całym domu i tylko nocą się ochładza na zewnątrz. Pamiętam jak kiedyś mieszkałam na Majorce to nawet noce były gorące po 25°C, nie można było spać..nie raz nakładałam zwilżoną koszulkę do spania. W dzień ciężko chodzić na zewnątrz, nawet na plaży nie było wytchnienia bo piasek gorący a morze jak zupa…i do tego nic się nie chce.. Człowiek jest jak dętka.. tu bym chciała tyle rzeczy zrobić, a tu nie mam siły.. Szczególnie trzeba uważać na dzieci.. Czapka, krem przeciwsłoneczny i woda to MUS..

A teraz w Polsce to jest to samo.. Ja mam pokój dzienny na południe.. po zeszłym roku, kiedy to nie miałam wytchnienia nawet z opuszczonymi roletami przeciwsłonecznymi, zamontowałam markizę nad balkonem i ciut lepiej. Swoją drogą, jeżeli to ocieplenie klimatu będzie postępowało szybko to i w PL klimatyzacja w domu czy mieszkaniu będzie normalką. Ten tydzień po 30 stopni.. nie wychodzę jak nie muszę, dopiero ok 18h..A nazakupy rano. Córce i sobie aplikuje 50+. Dobrze że las blisko i tłumy przyjeżdżają po 18h.

Co to jest do cholery? Stara się robię.. Kiedyś to się cieszyłam jak było ciepło. Co za radość na wakacjach na Bałtykiem wieczorem chodzić w koszulce na ramiączka🙃 teraz tak mi przeszkadzają upały… a rozważamy wracać na Majorkę, bo tam dziadki, znajomi, dom.. Ale jak ja wytrzymam te upały…..to jest wyzwanie, dlatego długo się zastanawiam…. 🤔 ochłody Wam życzę;*

źródło: wp.pl

O Mamapo40

Matka polka po 40, która chce podzielić się własnymi doświadczeniami późnego macierzyństwa i przedstawic blaski i cienie bycia Mamą
Ten wpis został opublikowany w kategorii Późne macierzyństwo i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 Responses to Upały

  1. dotka40 pisze:

    Kiedyś to słońce grzało a teraz pali, dlatego miedzy innymi tak ciężko znosimy taką pogodę, z wiekem też na pewno jest nam trudniej znosić upały. Pozdrawiam i życzę ochłodzenia

  2. Mysza w sieci pisze:

    Na razie jeszcze upały mi nie przeszkadzają, nawet takie na Majorce. Ale faktycznie z upływem lat może być trudniej znieść takie gorąco.. Ale może gdy się mieszka w takim klimacie to się człowiek przyzwyczaja? Zawsze się zastanawiałam, jak południowcy dają radę wytrwać cały dzień w słońcu. Nie mówiąc już o całym roku 🙂

    • Mamapo40 pisze:

      Mysza, południowcy są przyzwyczajeni bardziej, ale też narzekają. Mój nie narzeka, lubi trenować na rowerze w południe w 35 stopni:) Ale narzekają jak już naprawdę gorąco, wszyscy się chowają do cienia:)

  3. Ja mam to samo. Hiszpańskie upały ostatnio mnie wykańczają i z wiekiem jest coraz gorzej 😉

Leave a Reply