Wakacje z Covidem na Majorce

Kiedy wirus szaleje z coraz większą siłą pełny samolot wyleciał z Krakowa do Hiszpanii na Majorkę. Jesteśmy u babci która mieszka w turystycznej miejscowości na Majorce. Widziałam 1 hotel otwarty, a koło niego grupkę rodaków. Ale ogólnie  jest garstka turystów i sami polacy i to jest fajne. Plaża pusta, można spokojnie iść na spacer bez ocierania się ani patrzenia na zapijaczone czerwone gęby turystów. Wyspiarze są w kryzysie bo turystyka padła.. Stoiska z pamiątkami, ręcznikami zamknięte. A te otwarte mają ceny z kosmosu. Place zabaw są zamknięte, choć dzieci chodzą do szkoły, grają w piłkę na boisku. Darmo szukałam miejsca gdzie mała może się wyszaleć, tylko na plaży.

Placyk

Targowiska ograniczone do sprzedaży owoców i warzyw, na ulicach w maseczkach trzeba chodzić. Na wyspie sytuacja jest opanowana i od początku pandemii zanotowano tylko ok 1000 przypadków. Bardzo przestrzegają restrykcji, w każdym sklepie przy wejściu stoi pracownik, aby zwrócić uwagę jak masz maskę źle założoną lub nie przemyjesz rąk żelem dezynfekującym. W centrum handlowym tłumy, ludzie kupują na potęgę.. Odkąd mam świadomość że konsumpcja niszczy naszą planetę taki widok mnie po prostu wkurza, czy naprawdę potrzebujesz tyle szmat!!? Życie niby normalne ale kryzys jest. 80 % wyspy żyje z turystyki, a teraz dostają pomoc od państwa.  Jeżeli ta sytuacja się przedłuży, a w mojej opinii tak się stanie, a może nawet już nie wróci do tego co było, wyspa się pogrąży jak i inne miejsca które żyją tylko z turystyki. Place zabaw zamknięte, sale zabaw też, na plaży wieje bardzo, ale udało się kilka razy pobawić foremkami w piasku, na wejście do wody za zimno.

Wczoraj byliśmy z wizytą u kuzynki taty co ma dzieci w wieku 6 i 4, to mała się wyhasała, ale wiem że brakuje jej kontaktu z rówieśnikami. Kuzyn mojego stwierdził, że ich życie też się zmieniło od czasu pandemii, niektórzy znajomi nie chcą się spotkać bo się obawiają wirusa. Szkoły na razie są otwarte i reklamują ciekawe maseczki dla dzieci na lekcje języków i aby lepiej rozumieć nauczyciela. Maseczki z plastiku aby nie tylko słyszeć ale i widzieć co mówi nauczyciel.

Źródło: dhgate. com

Trochę szkoda mi tych miejsc dotkniętych kryzysem turystycznym że względu na ludzi, ale przyroda na tym zyska. Dziwny widok wędkarzy na plaży tuż pod Palmą gdzie zawsze były tłumy. Mój mówi że jak był mały to był normalny widok. Turystyka na Majorce liczy sobie ok 50 lat, odkąd zmarł Franco. I w ciągu tego czasu wyspa została zabudowana hotelami, autostradami itd. Nic, było fajnie zobaczyć piękną wyspę w innym obliczu.. A teraz czekam na samolot powrotny

Puste plaże w Port de Alcudia
Zaszufladkowano do kategorii COVID 2019, Późne macierzyństwo | Otagowano cierre por covid, mallorca, wakacje podczas pandemii, wakacje2020 | Dodaj komentarz

Już wkrótce wakacje

Hej! Co u Was? Mam nadzieję, że planujecie już wakacje 2021! My wkrótce jedziemy do dziadków, bo stęknieni niesamowicie, prawe rok nie widzieli wnuczki!

Nie odzywałam się długo bo rozkręcam biznes z projektowanie ogrodów.. i w końcu, po 1,5 roku praktycznie bez zleceń ruszyło się! Jestem podekscytowana gdy ludzie dzwonią i chcą pomocy w aranżacji ogrodów 🙂

Ale nie o tym chciałam pisać. Trochę podupadłam na zdrowiu na wiosnę, ale na szczęście znalazłam przyczynę, a było to mocno zachwiane tsh. Mam Hashimoto od wielu lat. Więc teraz po zwiększeniu dawki Lewotroxu już mi lepiej.. Ale było ostro.. Napiszę że bolało mnie całe ciało i chodziłam 3 mce zła jak osa! Bardzo bym chciała rzucić leki i wiem, że np. w Stanach jest to możliwe, są terapie alternatywne oparte na ostrej diecie..może kiedyś bardziej przestudiuje to. Hashimoto to wykańczająca choroba, jeżeli nie jest kontrolowana.

Córa rośnie szybko.. Jesteśmy koleżankami.. z braku rodzeństwa tak mnie traktuje na ten długi weekend jedziemy do Szczyrku

Ale miałam dziś pisać o suplementach jakie już od dawna polecała mi koleżanka, a ja zawsze jej odmawiałam, bo twierdziłam, że niczego mi nie brakuje. To prawda, odżywiam się zdrowo, a w zimę biorę wit. D i C. Zresztą nigdy nie dawałam się nabrać na jakieś produkty magiczne!

Aż do czasu kiedy naprawdę zaczęłam się źle czuć w marcu. Ponieważ miałam pracę, na którą brakowało mi energii, zwalałam złe samopoczucie na pogodę (wiemy jaka była) i nie zbadałam się. Ale tak kiepsko się czułam, że nie miałam ochoty na pracę, zawsze zmęczona, poirytowana, w końcu wylądowałam u lekarza. I okazało się, że wszystkiemu winna jest tarczyca.

Przypomniałam sobie o tych suplementach, bo myśle, leki wolno zaczną działać, a mi się rozkręca sezon i muszę być w formie! I zdecydowałam się też na te magiczne napoje z Duolive Day & Night.

Są to suplementy do picia z wyciągami roślinnymi na dobre samopoczucie i dawkę energii. Sama natura, bez konserwantów i innych takich!

Zawierają w sobie:

  • Noni to bogate źródło serotoniny i melatoniny. Jest gwarantem utrzymania prawidłowego rytmu pracy organizmu, a także dobrego samopoczucia. Aktywne składniki zawarte w noni pobudzają wydzielanie soków trawiennych i wzmagają apetyt.
  • Acai – posiada komplet witamin, minerałów oraz polifenoli. Ma 20-krotnie większą zdolność pochłaniania wolnych rodników niż wszystkie dotychczas znane źródła, dzięki czemu sprawdza się w walce ze starzeniem oraz wspomaga kondycję serca.
  • Granat – owoce granatu mają korzystny wpływ na układ krążenia. Jako nieliczne zawierają związki typu estrogenowego, które powinny znaleźć się w diecie kobiet, gdyż łagodzą objawy menopauzy.
  • Aloes wspomaga odporność, reguluje przemianę materii oraz poprawia trawienie, jest również niezastąpiony przy oczyszczaniu organizmu. Zawiera bogactwo czynnych biologicznie składników, takich jak: aminokwasy, enzymy, witaminy oraz związki mineralne.
  • Żurawina wielkoowocowa jest źródłem flawonoidów, antyoksydantów oraz witamin i związków mineralnych. Owoce żurawiny pomagają utrzymać prawidłowe pH układu moczowego oraz przyczyniają się do prawidłowego funkcjonowania układu krążenia.
  • Malina jest skarbnicą witamin, kwasu pantotenowego oraz makro- i mikroelementów. Jej owoce cechują się wysoką zawartością błonnika oraz składników niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu.
  • Czarny bez – owoce Czarnego bzu są bogate w antocyjany, które stymulują układ immunologiczny i stanowią skuteczny środek usuwający szkodliwe produkty przemiany materii.
  • Rokitnik – owoce rokitnika to bogate źródło β-karotenu i flawonoidów oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych, minerałów i witamin. Zawarte w nich substancje aktywne wzmacniają ścianki naczyń krwionośnych.
  • Winogrono jest doskonałym źródłem substancji regenerujących i oczyszczających organizm. Zawiera wiele mikro- i makroelementów oraz cenne związki mineralne, a także glukozę i fruktozę, które stanowią źródło szybko przyswajalnej energii.
  • Żeń-szeń zawiera ponad 200 biologicznie czynnych substancji. Wyraźnie usprawnia układ immunologiczny, poprawia pamięć, zwiększa odporność na stres i zdolności regeneracyjne organizmu.
  • Dzika róża wzmacnia organizm i pozytywnie wpływa na jego witalność. To źródło witamin, kwasów organicznych, soli mineralnych i przeciwutleniaczy. Sok z Dzikiej róży ma właściwości oczyszczające, podnosi odporność organizmu i neutralizuje treści w przewodzie pokarmowym.
  • Głóg to doskonały środek wzmacniający serce oraz regulujący kłopoty ze snem. Zawiera bioflawonoidy, które wzmacniają układ krwionośny. Jest bogaty w kwasy organiczne, witaminy i sole mineralne.
  • Lucerna siewna jest źródłem białka, dzięki czemu wzmacnia organizm, działa regenerująco na błonę śluzową, a także w naturalny sposób oczyszcza organizm i chroni przed wczesnym starzeniem. 

DuoLife Noc to propozycja dla tych, którzy pragną, aby po spokojnej nocy i pełnej regeneracji sił, cieszyć się życiem, dostarczając organizmowi potrzebnych substancji.

  • Goji pomaga utrzymać prawidłowe stężenie cukru we krwi oraz reguluje przemianę materii. Usprawnia trawienie. Zawiera tryptofan – naturalny środek stymulujący wytwarzanie serotoniny i melatoniny.
  • Morwa biała stabilizuje poziom cukru we krwi i ogranicza możliwości przyswajania go przez organizm. Pomaga również utrzymać prawidłowy poziom cholesterolu i zmniejsza nadmierny apetyt.
  • Ostropest zawiera cenne flawonolignany, witaminy oraz sole cynku, krzemu, żelaza i potasu. Chroni wątrobę i łagodzi stany zapalne, powstające na tle cukrzycowym. Zapobiega kamicy żółciowej i wspiera pracę żołądka.
  • Karczoch jest często stosowany przy problemach z trawieniem i dolegliwościach wątroby. Wspomaga również utrzymanie prawidłowego poziomu trójglicerydów we krwi.
  • Śliwka jest bogata w witaminy C i E oraz składniki mineralne i przeciwutleniacze zwalczające wolne rodniki. W śliwkach znajdziemy również witaminę P, ß-karoten, potas, żelazo, magnez, wapń i fosfor. Acerola – jeden owoc aceroli zawiera tyle naturalnej witaminy C co kilogram cytryn.
  • Acerolę uznaje się za silny antyoksydant, który nawilża, uelastycznia oraz przeciwdziała starzeniu się skóry.
  • Winogrono to skarbnica substancji regenerujących i oczyszczających organizm. Zawiera wiele mikro- i makroelementów oraz cenne związki mineralne, a także glukozę i fruktozę, które stanowią źródło szybko przyswajalnej energii.
  • Lucerna siewna jest doskonałym źródłem białka, dzięki czemu wzmacnia i oczyszcza organizm, działa regenerująco na błonę śluzową i chroni przed wczesnym starzeniem.
  • Burak zawiera wiele cennych pierwiastków, witamin oraz betaninę, które przyczyniają się do prawidłowego funkcjonowania wątroby i żołądka. Wspomaga oczyszczanie organizmu i poprawia funkcjonowanie przewodu pokarmowego.
  • Pokrzywa – liście pokrzywy bogate są w witaminy, kwas pantotenowy, magnez, cynk, potas, wapń, żelazo, fosfor oraz krzem. Wykazują działanie moczopędne oraz oczyszczające. Pobudzają układ odpornościowy oraz poprawiają kondycję skóry i włosów.
  • Vilcacora w znacznym stopniu zwiększa odporność organizmu. Owoce vilcacory aktywizują układ immunologiczny i wykazują działanie hamujące rozwój chorób nowotworowych. Pobudzają aktywność oddechową oraz wpływają regulująco na równowagę układu wegetatywnego.
  • Aronia jest bogata w bioflawonoidy i rutynę, które zapewniają dobrą kondycję naczyń krwionośnych. Zawiera antocyjany odpowiedzialne za zwalczanie wolnych rodników i jest doskonałym źródłem witamin oraz biopierwiastków.
  • Melisa zawiera cenne olejki eteryczne, polifenole, flawonoidy, kwasy organiczne, witaminy B i C oraz sole mineralne. Działa uspokajająco, pomaga w bólach głowy oraz stanach przewlekłego zmęczenia. Co więcej, inhalacje melisą łagodzą ataki alergii i kaszlu.

To jest coś, co powinno mi pomóc poczuć się lepiej po zimowej stagnacji w domu, na kiepski nastrój i dodanie energii.

Więcej informacji znajdziesz tu:

:https://agaapi.myduolife.com/partner/dr-h-c-piotr-kardasz-duolife-dzien-noc-pl,492.html

Stosuje od 2 dni, więc za krótko na opinię, ale za kilka dni napiszę.

A wszystkie produkty Duolive znajdziesz tu:  https://agaapi.myduolife.com/shop.html

Całuski i pozdrowienia dla Was:) dużo energii i zdrowia i korzystania z Wakacji:)

Zaszufladkowano do kategorii Hashimoto, Późne macierzyństwo, Zdrowie | Otagowano duolive, hashimoto, suplementy, zdrowie | 2 komentarze

Zajęłam się działalnością

Hej dawno mnie tu nie było.. bo zajęłam.się pracą.. Moja mała rośnie szybko to już 3 lata jestem Mamą.. Macierzyństwo dziś wygląda inaczej niż 2,5 roku temu. Mogę porozmawiać z córką, powygłupiać się lub wydać jej polecenie. Ta zima była ciężka dla ze względu na fakt że to pierwszy rok prowadzenia działalności i w dodatek podczas pandemii. Odbija się to podwójnie więc na mojej psyche i na moim portfelu.. ale co tam.. do przodu powolnymi krokami;) Córeczka przez całą zimę nie zachorowałam ani razu z czego jestem bardzo zadowolona. Codzienne spacery do przedszkola na piechotę robią swoje.

Dziś chciałam podzielić się doświadczeniem jakie przynosi mi praca dla siebie czyli prowadzenie działalności. Ja zajmuje się dwoma rodzajami działalności: jestem tłumaczem z jęz. hiszpańskiego oraz projektantem krajobrazu – zaczynam od projektowania ogrodów. Tłumaczeniami zajmuję się od 2010 roku, a studia na Architekta Krajobrazu kończyłam jak mała się urodziła.

W ciągu tego roku pandemicznego miałam kilka zleceń z tłumaczeń, ale całą zimę uczyłam się i przygotowywałam własne porfolio z projektów ogrodów. Codziennie zasiadałam do komputera i kilka godzinek projektowałam. Przyznam, nauczyłam się dużo, ale nie zarabiałam nic.

Bardzo lubię projektowanie, bardzo, wiem, że po latach zmieniania prac, łapania się czego popadnie (bo z zawodu jestem ekonomistką), ciągłych zmian a to przeprowadzki a co za tym idzie zmiany pracy w pewnym momencie zatrzymałam się i powiedziałam sobie STOP. A takim przełomowym momentem była śmierć mojej Mamy kiedy zdałam sobie sprawę, że życie jest krótkie i dużo moich frustracji ma podłoże w pracy. Zdecydowałam, że zajmę się tym co do końca życia przyniesie mi frajdę i bez względu na to jak ciężko mi będzie po drodze w końcu dojdę tam gdzie zamierzam.

Poza tym chciałam mieć zajęcie które pozwoli mi na spędzanie jak najwięcej czasu z córką. Dotychczasowa praca w korporacji i długie godziny dojeżdżania do niej niestety to nie najlepszy model na bycie Mamą.

Dziś wrzucam Wam kilka zdjęć z moich projektów.

Cały czas się uczę, przede wszystkim projektowania ekologicznego, gdzie można zaoszczędzić sobie pracę w ogrodzie jak i wodę.

A oto moje konto na Instagramie: https://www.instagram.com/piotrowskagnieszka/

i na FB:

ZapraszAm i zdrówka Wam życzę..

Zaszufladkowano do kategorii Późne macierzyństwo | 5 komentarzy

Dziecko odkrywa zimę

Dawno mnie tu nie było.. Bo zajęłam. się własną działalnością o której bliżej napiszę wkrótce. Córeczka skończyła 3 latka i dopiero w tym roku mogła świadomie i że zrozumieniem przeżywać święta i korzystać z zimy. Dlatego ten zimowy okres jest specjalny dla mnie również. Sąsiad był Mikołajem i przyniósł prezenty, a mała jeszcze 3 dni temu wspominała jego wizytę

Przyznaję że listopad, grudzień były najgorszymi miesiącami tamtego roku dla mnie ale święta, a następnie śniegi poprawiły moje nastawienie do życia. Siedzenie w domu gdy pada non stop i wogóle siedzenie w domu nie sprzyja mi. Ale gdy spadł śnieg mała była oszołomiona, bo u nas na wsi to ten śnieg jest widać jak białe poduchy

Mamy 2 górki koło domu więc szybko weszłam na allegro i zamówiłam sanki, a takie bajbusowe szybko sprzedałam. Chciałam razem z małą zjeżdżać więc kupiłam ślizg… A i jeszcze kombinezon na Vinted bo za mały miała!

Wow.. Co to była za radocha i zabawa. Były inne dzieci, nawet kolega ze żłobka.

My mieszkamy na sporej górce, w Małopolsce, w Zabierzowie, gdzie smog jest jeden z największych w kraju. A dzięki temu że mieszkamy na górce i przy lesie to nie odczuwamy go tak, chyba że zjedziemy do wioski na dół. Także droga do żłobka to ok. 400 m w dół i robimy ją na sankach. Jestem taka wdzięczna za ten czas który tu mieszkamy i możliwość korzystania z tych atrakcji naturalnych których, aby doznać jak mieszkałam w mieście to musiałam specjalnie wyjeżdżać w góry.

W zabierzowskim lesie

Po wyjściu ze żłobka spotykamy starszą koleżankę na górce i zjeżdżamy sankami lub lepimy bałwana. Sama bardzo lubi zjeżdżamć na sankach Dzieci nie dość że mają zabawę to jeszcze hartują się, nie muszą siedzieć w domu!

Nie powiem, teraz muszę odśnieżać przed garażem aby wyjechać albo zostawiać samochód 100m wcześniej bo na górkę nie wjadę, bo to Górka i zakręt jednocześnie, ale to żaden problem.

Oczywiście zima z małym dzieckiem ma swoje ciemne strony ubieranie małej i siebie i nie zgubienie ani jednej rękawiczki to dla mnie za dużo. Już zgubiłam własną czapkę i rękawiczkę…

Oby śniegi utrzymał się jeszcze trochę bo on nas trzyma w tej radosnej aurze w te dziwne czasy!

Zaszufladkowano do kategorii Późne macierzyństwo | Otagowano na sankach, Zabierzów, Zima z dzieckiem, śnieg | Dodaj komentarz

Kocham Polskę

Dziś już 12 listopad, ale wczoraj był Dzień Niepodległości i z tej okazji chcę wyrazić jak bardzo kocham ten nasz absurdalny kraj! Polsko tak bardzo Cię kocham, że cały czas się wstrzymuję przed kolejną emigracją i wyjazdem za moim partnerem. Stawiam Ciebie ponad wszystko bo wiem jak smakuje emigracja i ten który wyemigrował już będzie innym człowiekiem.

Tak jestem dumna z Polaków, którzy walczyli i oddali swoje życie za to abyśmy dziś istnieli na mapie.

Polsko!

żyć u Ciebie jest tak trudno, a jednak jesteś najpiękniejsza. Twój system jest tak posrany, a polityka tak niestabilna, że nie dajesz poczucia stabilności tylko tego ciągłego niepokoju, ale cóż dla mnie zawsze będziesz moim Domem.

Otoczenie doradza mi: „Jedź, spróbuj, zawsze możesz wrócić”, ale ktoś kto nie wyjechał nie wie co to tęsknota za krajem! I zobacz…, nic mnie tu już nie trzyma, bo rodziców nie mam już, a jednak TU czuje się jak u siebie.

Mentalność rodaków często mnie wkurza, ale właśnie to jest takie polskie. Często się denerwuje za tę naszą wścibskość, kwadratową mentalność, służbowość, ale cóż, przymykam oko, bo to właśnie jest polskość, to nasza tożsamość.

I tak, kasa jest ważna i przyszłość dzieci i może tam będą miały lepszą przyszłość, ale dziś chce aby moja córka poznała co to jest być Polką, umiała mówić po polsku, znała polskie wartości.

Na tle innych narodowości jesteśmy wybitni, wytrzymali, dążymy do celu wytrwale, nie poddajemy się. Dlaczego? Bo Ty Polsko nas do tego zmuszasz, pchasz nas do sięgania po więcej, do stawania się lepszymi. Wystarczy spojrzeć na rozwój ostatnich lat. W tym tempie szybko dotrzemy tam gdzie inni dotarli, mądrzejsi, bo przezorność, ostrożność i wytrwałość to cechy dzisiejszych Polaków.

Jeszcze potrzeba zmian w edukacji, sądownictwie i służbie zdrowia, ale mam nadzieję, że już młodsze pokolenie zajmie się tym, bo stara gwardia ma nieco „powojenne spojrzenie”

Jestem dumna z bycia Polką i kocham Cię!

Zaszufladkowano do kategorii Późne macierzyństwo | Dodaj komentarz

Zabieg przeciwzmarszczkowy

Hej:) zrobiłam sobie zabieg przeciwzmarszczkowy laserem pikosekundowym i chciałam się z Wami podzielić doświadczeniem. Moja skóra w ciągu ostatnich dwóch lat zwiotczała, zapewne przez to że schudłam na twarzy, ale i przez zmartwienia które towarzyszyły mi od dłuższego czasu. Postanowiłam, że coś z tym zrobię bo nie byłam zadowolona jak patrzyłam w lustro. Szukałam czegoś dla siebie, ale wiedziałam że nie będzie to żadne nastrzykiwanie. Renowacja naskórka bardzo do mnie przemówiła.  Zabiegi laserowe są kosztowne, ale skorzystałam z wrześniowej promocji 50% w sprawdzonym gabinecie VESUNA w Krakowie. Na czym polega taki zabieg? Otóż wiązka laserowa rozbija komórki dogłębnie (niszczy je), aby te, gojąc się odrodziły się na nowo. Przemówił do mnie taki zabieg i zapisałam się. Bałam się bo oglądając relacje innych kobiet widziałam jak wyglądała ich twarz po zabiegu. Z twarzy leci krew, jest to jedna wielka rana.

Ponieważ po zabiegu nie można wychodzić z domu wybrałam się w piątek. Przed zabiegiem miałam jeszcze konsultacje gdzie dostałam szereg zaleceń jak przygotować się do takiego zabiegu, między innymi: nie opalać się na 4 tyg. przed oraz nie używać retinolu i wiele innych. Pani kosmetolog poinformowała mnie, że jest możliwość użycia kremu znieczulającego podczas zabiegu ale przeszkadza to w ustawieniu intensywności wiązki, stwierdziłam więc że spróbuję bez.

Pierwszy kontakt z laserem dał mi pojęcie co to jest. Poczułam ból i pieczenie, pachniało paloną skórą. Ból był średni dlatego powiedziałam pani że obędzie się bez znieczulenia. Niestety w miarę trwania zabiegu już nie byłam taka wytrzymała. Bolało jak cholera! Dostałam gumowe kuleczki do ściskania ale i moje nogi kopały w fotel. W którymś momencie poleciały mi łzy. Ale to wszystko nic jak zobaczyłam swoją twarz to się przeraziłam, wyglądała jakby mi zdarto skórę.

Po zabiegu

Po zabiegu

2 pierwsze dni po były tragiczne. Pierwsza noc nie przespana, miałam wrażenie że powietrze w mieszkaniu jest skażone, byłam przerażona że dostanę infekcji bo wszędzie mam kocią sierść, choć codziennie odkurzam ale wiadomo ile unosi się w powietrzu. Bałam się położyć twarz na poduszce (zmieniona poszewka), wszystko mnie drażniło. Psychicznie też miałam dół i żałowałam ale tylko 2 pierwsze dni.

Bardzo intensywna pielęgnacja jest kluczem do sukcesu!

Krem regenerujący po zabiegach na zmianę z nawilżającym plus przemywanie letnią wodą lub delikatnym żelem do mycia twarzy i tak z 6 razy dziennie. Skóra szybko się regeneruje. Piłam dużo wody. Strupki w ciągu 3 dni prawie wszystkie zniknęły, a potem to już było z górki.

Dzień 3
Dzień 5
Dzień 7.

W poniedziałek już odprowadziłam córę do żłobka w maseczce i czapeczce z daszkiem, a od środy mogłam już wyjść bez czapki. Teraz muszę używać kremu z faktorem 50+ przez miesiąc i tyle. Dziś czuję się lepiej i jestem zadowolona gdy patrzę w lustro. Skóra jest gładsza, a zmarszczki spłaszczone delikatnie.

Macie pytania? Z chęcią odpowiem.. 🙂

Zaszufladkowano do kategorii Późne macierzyństwo | Otagowano laser pikusekundowy, zabieg przeciwzmarszczkowy, zabiegi na twarz | Dodaj komentarz

Twoje ciało, Twoje życie, Ty decydujesz!

To, co się dzieje w Polsce teraz jest to oczywisty atak na wolność wyboru kobiety. Wyobrażasz sobie, że nie możesz decydować czy chcesz rodzić czy nie, a to rodzi konsekwencje do końca życia. Ile kobiet może na tym ucierpieć, ile dzieci może ucierpieć.

Opowiem Wam historię z Hiszpanii. Moja koleżanka miała męża, który ją maltretował. Przy jednej z okazji zaszła w ciążę i oczywiste że nie chciała urodzić tego dziecka, bo była w procesie odchodzenia od męża. Nie miała problemu z umówieniem wizyty w klinice na zabieg. Pamiętam, że wspierałam ją w sytuacji, bo była załamana. Dziś, po latach ma dzieci z mężczyzną, który ją kocha i szanuje i jest szczęśliwa. Jakby potoczył się jej los gdyby nie miała prawa decydowania o swojej ciąży!?

Ty może masz dobry, kochający dom i możesz rodzić bez przerwy, ale są przypadki, gdzie ciąża jest wyrokiem. Moja babcia urodziła 11 dzieci, ale były trudne warunki wtedy i nie wszystkie przeżyły. Całe życie wspominała, jak trudno jej było pogodzić się ze stratami, jedno po drugim. Czy takiego losu chcemy dla naszych polek? Gdzie równouprawnienie, czym różnimy się od krajów muzułmańskich gdzie to mężczyźni decydują o prawach kobiet?

My nie decydujemy za nich, dlaczego oni mogą? Dlaczego zawsze kobieta musi być uciemiężona? Dlaczego? Dosyć już! To kobieta sprząta, dba o dom, zapiernicza, wychowuje! Jest królową, musi być szanowana, doceniana, rozpieszczana! Kobieta ma macicę i to ją czyni lepszą od mężczyzny. Nie dość, że życie kobiet jest cięższe z reguły to jeszcze taki cios!

Kraków, 23.10.20

Ale kobiety zapamiętają i się odwrócą, bo zadzierać z kobiecą macicą, z kobiecą kwintesencją to rozjuszenie potwora!

Zaszufladkowano do kategorii Późne macierzyństwo | Dodaj komentarz

Zahartuj malucha:)

Po pierwszych przeziębieniach dziś spróbowałam nowej mikstury, którą znalazłam na: https://pantabletka.pl/

a w niej:

  • kilka kropel oleju z czarnuszki
  • miód
  • sok z malin – prawdziwy

wymieszałam, i dałam 1 ml, bo olej jest mocny i obrzydliwy. A znacie? Bo ja zaczęłam tego oleju używać jak małej zaczęło się AZS, po tygodniu smarowania jej olejem minęło! Poza tym wzmacnia odporność i robi innych tysiąc rzeczy. Ważne – rafinowany na zimno i szybko zużyty.

Niedobre ale słodkie!:)

Nie damy się!

Wirusy i bakterie a kysz!!

Zaszufladkowano do kategorii catarro, Późne macierzyństwo, Zdrowie | Otagowano odporność, przeziębienie, syrop domowy | Dodaj komentarz

Kim bym była bez dziecka?

Nieraz zastanawiam się jakby moje życie potoczyło się bez dziecka. Wiem kim bym była bez mojej córki.. Oddałabym się karierze i wspinała po szczeblach na górę.. Zadufana w sobie Pani menadżer lub nawet dyrektor.. Tak tak.. bo ambicja jest moim motorem.. . Dwa fakultety, kursy, języki.. Lubię się uczyć… przyznam i zawsze stawiałam poprzeczki przed sobą. Sens tego byłby taki że żyłabym dla siebie, sobie dogadzała, ale za pewne miałabym pustkę w środku. Chodziłabym na imprezy z koleżankami bezdzietnymi, jeździłabym po świecie, siłownia, sauna itd. Kupowałabym sobie markowe ciuchy i inwestowała w siebie.. Taka bym była, wizka całkiem niezła, prawda? Ale Bóg dał mi dziecko i to one

dziś jest moim motorem i wyznacza mi harmonogram dnia. Choć córa codziennie mnie wkurza, moje życie nabrało sensu, koloru, emocji. Choć nie mam czasu na pracowanie po 10 godzin i finanse nie te co wcześniej, moje życie wypełnia śmiech, zabawa, dzielenie czasu z małą istotką. W tym wszystkim nie zapominam o sobie, O NIE!, jeszcze tkwi we mnie coś z egoistki.. Kiedy mogę idę biegać, pływać, zrelaksować się, zatroszczyć się o siebie.

Mama musi być szczęśliwa!

Nieraz jako Matka, i samotna przez większość czasu, czuje że jest trudno i mam doły.. ale zaraz stawiam się to pionu! Wiem, że dziś jestem jeszcze bardziej silniejsza niż kiedyś i nie mogę pozwolić sobie na słabość. Bardziej opanowana.. O tak! Ta znerwicowana egoistka dziś jest oazą wewnętrznego spokoju i dojrzała emocjonalnie. Nie potrzebuje już jogi aby znaleźć spokój.. Gdy mała ma atak histerii, matka automatycznie uspokaja się bo wie, że nerwy tylko pogorszą sytuację..Przy spokojnej mamie dziecko szybciej się uspokoi, znajdzie ukojenie, choć nie powiem nauka opanowania nerwów była trudna ale instynkt macierzyński mną kierował, no i praktyka jogi też. Poza tym córka wyznacza mi moje cele w życiu- wychować jak najlepiej i dać lepszy start w życiu niż sama miałam

Matka na czele

Nauka samej siebie

Czyż jako Mama nie uczysz się siebie? Swoich emocji, zachowań? Rozwijasz się jako osoba, jako człowiek. To jest ciągły ROZWÓJ OSOBISTY, który nieświadomie wykorzystujesz w innych sytuacjach życia nie tylko w matkowaniu. Codziennie stajesz przed wyborami, decyzjami, problemami, które MUSISZ rozwiązać, nie masz wyjścia bo dotyczą jednostki ludzkiej, nie materii.

Także Mamo, każdego dnia stajesz się lepszą wersją samej siebie, a dziecko z tego czerpie i kopiuje.

A jeżeli sama wychowujesz dzieci, to pamiętaj, co nas nie zabije nas wzmocni, a Ty kochana musisz zdać sobie sprawę ile jesteś warta! A jak już wiesz ile to z tą wiarą wyjdź do ludzi, patrz z ufnością przed siebie nie pozwól aby inni szargali Tobą, bo takie jest przekonanie wśród społeczeństwa w Polsce (podkreślam), matka samotna – biedna i słaba kobieta.

Jeżeli nie znajdujesz argumentów aby podnieść swoją samoocenę to czytaj TU:

wychowując samotnie i ogarniając ten rozgardiasz życiowy udowadniasz ile jesteś warta! MILIONY!

Wbij sobie to do głowy i żyj z tą świadomością!

Nieraz samotna ma więcej spokoju niż mężata;)

Buziaki Mateczki! Miłego dnia!


Zaszufladkowano do kategorii Późne macierzyństwo | Dodaj komentarz

Karetka do dziecka!

Wczoraj przeżyłam następne chwilę zgrozy! Czy każda matka tak ma, czy tylko te „pierworódki” które mają 1 dziecko. Mała dwa dni z katarem, nic wielkiego, lekki stan podgorączkowy, sytuacja opanowana dzięki: podwyższonemu podgłówkowi w łóżeczku, smarowaniem amolem na noc, odciąganiem kataru (czego nie lubi ani ja ale nie chce uczyć się smarkania:( mleko z czosnkiem i miodem na noc… Wszystkie sposoby aplikuje aby w poniedziałek poszła do żłobka a ja mogła popracować. Ale w międzyczasie przypomniałam sobie że znowu kilka dni bez kupy. Jadła mało, obiad tylko rozgrzebała widelcem, a ja tak się starałam. Ale zachciała ciastek i jej dałam (bardzo niedobrze) a jak poszłyśmy do sklepu (nie mam z kim jej zostawić) naciągnęła mnie na jajko niespodziankę..

Zawsze staram się aby dużo piła i jadła warzywa, ale wczoraj nawet na kolację nie chciała nic, tylko mleko.. Po kąpieli, kiedy w końcu była w łóżeczku i zasypiała, a ja puściłam wodę do wanny marząc o relaksie, zaczęła krzyczeć w niebo głosy z bólu. „Boli, boli!! „, a ja się przestraszyłam, zdenerwowałam myśląc: „Co kurka znowu?? Już nie wytrzymam!” bo cały dzień marudzenie z racji kataru.. Wskoczyłam jak poparzona do sypialni, a mała wyje z bólu i wierzga się na łóżku. Pomyślałam, że kupa idzie bo rano zapodałam Lactulosum 5ml (syropek na zapacia) po kilku dniach bez, ale ona wyraźnie cierpiała. „Mama pomocy!!” – krzyczała, a ja chciałam się dowiedzieć co ją boli ale ona w amoku nie rozumiała i nie słuchała co do niej mówię. Postawiłam ją na podłodze myśląc że może kupę zrobi ale ona skakała, krzyczała i płakała. Znowu ja położyłam chciałam zobaczyć pupę i brzuch.. Brzuch wybałuszony i twardy a ona wyje z bólu. Myśli jak błyskawice:”Co robić? W takim stanie nie pojadę z nią nigdzie. Dzwoń po karetkę!!”… Pan z dyspozytorni  wysyłał mnie do pediatry. CO!!?? Ciemno jak cholera, do Krakowa daleko, mała w jakimś amoku, jestem sama jak zwykle z najgorszymi sprawami!!! Wszystkie choroby, szpitale sama..!!

Skłamałam, że nie mam jak dojechać, bo nie mam samochodu i jestem sama…i do cholery po co jest ten telefon??! Ok, powiedział że wysyła zespół. Myślałam, że zaraz będą, bo na rynku zawsze stoi karetka w pogotowiu. Córa trochę się uspokoiła, a ja musząc zrzucić z siebie te nerwy zadzwoniłam do ciotki. Kazała masować brzuszek bo na pewno sprawy kupowe.. I tak zrobiłam, a mała się zrelaksowała, uspokoiła i poszła zwyczajnie spać. Uspokoiłam się i ja. Karetka przyjechała za 30 min!!! Tragedia!. Dzięki Bogu że nic poważnego, choć tak wyglądało. Zbadali ją na śpiąco, zrobili wywiad co jadła, zmierzyli temperaturę i pojechali. I w końcu mogłam wziąć kąpiel..

Źródło: Skuteczna pierwsza pomc

Zaszufladkowano do kategorii Późne macierzyństwo | Otagowano karetka do dziecka, mamapo40, samotna matka | Dodaj komentarz